Jeden punkt przed finałem – ruszył Rajd Wisły, który wyłoni mistrzów Polski

Łukasz Byśkiniewicz i Łukasz Jastrzębski byli najszybsi na odcinku testowym 70. Rajdu Wisły.
Przed uczestnikami finału KIQ RSMP dwa dni rywalizacji, która rozstrzygnie walkę o
mistrzostwo Polski. Szanse na tytuł zachowały cztery załogi, a liderów od wiceliderów dzieli
zaledwie jeden punkt. Tak małej różnicy przed ostatnią rundą sezonu nie było od 2005 roku.

Szósta i finałowa runda KIQ Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski obejmuje 13 odcinków
specjalnych o łącznej długości 112,94 km. Bazą zawodów jest Wisła, a park serwisowy zlokalizowano
na Targowisku Miejskim w Skoczowie. Łącznie do zawodów zgłosiło się 105 załóg: 38 w ramach KIQ
RSMP i Pucharu Polski RallyN, 21 do Millers Oils Historycznych Rajdowych Samochodowych
Mistrzostw Polski oraz 46 do Rajdowych Mistrzostw Południa.

Byśkiniewicz najszybszy mimo przygody

Na odcinku testowym w Wiśle-Jaworniku (2,65 km) Byśkiniewicz i Jastrzębski (Škoda Fabia RS
Rally2) uzyskali czas 2:13,5 s, zaledwie o 0,1 s lepszy od rezultatu Jarosława i Marcina Szejów w
takim samym samochodzie. Najszybsi zawodnicy ustanowili swój wynik w piątym, ostatnim
przejeździe. Wcześniej, podczas drugiej próby, obrócili samochód, na szczęście bez poważniejszych
konsekwencji i uszkodzeń. Trzeci czas – 2:18,5 s – należał do Michała Chorbińskiego i Adama
Chrzanowskiego (Renault Clio Rally3), którzy o 0,9 s wyprzedzili swoich najbliższych rywali w
punktacji klasy 3: Jakuba Ulanowskiego i Rafała Fiołka (Ford Fiesta Rally3).

– To pokazuje, jak zaskakujące i trudne są tutejsze odcinki specjalne. To zdecydowanie najtrudniejszy
testowy, jaki kiedykolwiek jechałem – skomentował Byśkiniewicz. Wyniki przedrajdowej rozgrzewki nie
wliczają się do klasyfikacji rajdu. Walka o punkty rozpocznie się po południu.

 

Tak blisko nie było od 21 lat

Ponad dwie dekady temu, przed Rajdem Wawelskim 2005 Michał i Grzegorz Bębenkowie mieli 25
punktów, a Leszek Kuzaj i Maciej Szczepaniak – 24. Finał nie oszczędzał żadnej z załóg walczących
o mistrzostwo. Kuzaj rozpoczął od dwóch oesowych zwycięstw, ale już na trzeciej próbie awaria
skrzyni biegów zmusiła go do odrabiania strat. Bębenkowie zmagali się z przebitą oponą i
uszkodzonym mechanizmem różnicowym. Po pierwszym dniu zajmowali trzecie miejsce, zaledwie 10
s za rywalami do tytułu.

Ostatecznie Kuzaj i Szczepaniak utrzymali drugą pozycję, a Bębenkowie ukończyli rajd na trzecim
miejscu. Jednopunktowa przewaga, z którą przystępowali do finału, zamieniła się w dwupunktową
stratę – sezon zakończył się wynikiem 33:31 na korzyść obrońców tytułu. Zwycięstwo w zawodach
odnieśli natomiast Zbigniew Gabryś i Robert Hundla (Mitsubishi Lancer Evo VIII MR), pokonując
Kuzaja i Szczepaniaka o zaledwie 1,3 s. Dla Gabrysia był to pierwszy z dwóch triumfów w klasyfikacji
generalnej rundy RSMP. W jubileuszowym Rajdzie Wisły ten kierowca zaliczy swój 90. start w
krajowym czempionacie.

Dziś w podobnej sytuacji są Adrian Rzeźnik i Kamil Kozdroń oraz Szejowie. Pierwsi zgromadzili 138
punktów, drudzy – 137. W walce pozostają także Byśkiniewicz, który ma 124 punkty, oraz Jarosław
Kołtun i Ireneusz Pleskot ze 111 punktami. Cała czwórka pretendentów dysponuje Škodami Fabia RS
Rally2.

W finale punkty za miejsce w klasyfikacji rajdu zostaną pomnożone przez współczynnik 1,5.
Zwycięstwo będzie zatem warte 45 punktów, a kolejnych pięć można zdobyć na Power Stage. Do
końcowej klasyfikacji sezonu liczą się wszystkie rundy, bez odliczania najsłabszego wyniku.

 

Rzeźnik: sprawdzian formy na Słowacji

Rzeźnik i Kozdroń wygrali w tym roku Rajd Świdnicki oraz swoją domową rundę – MARMA Rajd
Rzeszowski. Przed Wisłą postawili na przygotowania w warunkach rywalizacji. W miniony weekend
wystartowali w Rally Martin, rundzie mistrzostw Słowacji, gdzie uzyskali najlepsze czasy na 11 z 12
odcinków specjalnych. Po trzecim miejscu na otwierającej zawody próbie wygrali wszystkie pozostałe
oesy.

 

Dla liderów KIQ RSMP był to przede wszystkim trening i okazja do przejechania kolejnych kilometrów
przed najważniejszym startem sezonu. W Wiśle czeka ich bowiem rywalizacja na nieznanych
Rzeźnikowi trasach.
– Myślę wyłącznie pozytywnie i wierzę, że wywalczę mistrzostwo w debiutanckim sezonie. Sytuacja w
klasyfikacji jest ustalona od Rajdu Rzeszowskiego, więc zdążyłem się z nią dobrze oswoić – mówił
Adrian Rzeźnik. – Interesuje mnie tylko mistrzostwo Polski. Drugi to pierwszy z przegranych – dodał
19-latek.

Zwycięstwo w Rajdzie Wisły zapewni Rzeźnikowi i Kozdroniowi mistrzostwo bez względu na wyniki
Power Stage. Jeśli nie wygrają, w bezpośrednim pojedynku ze Szejami mogą pozwolić sobie na
zdobycie o jeden punkt mniej. Oznaczałoby to remis w klasyfikacji sezonu, rozstrzygnięty na korzyść
Rzeźnika. Obaj kierowcy mają po dwa zwycięstwa, ale lider punktacji wywalczył również drugie
miejsce, którego Szeja dotąd w tym sezonie nie zdobył. Pozostaje jednak jeszcze warunek
utrzymania się przed Byśkiniewiczem i Kołtunem.

 

Szejowie: domowy finał i wskazówki Mabelliniego

Bracia z Ustronia ani razu nie wypadli w tym sezonie poza podium rundy KIQ RSMP. Wygrali Rajd
Nadwiślański i Valvoline Rajd Małopolski, a w Rajdzie Świdnickim, Rajdzie Polski i Rajdzie
Rzeszowskim zajmowali trzecie miejsca. Teraz mistrzowie Polski z 2024 roku powalczą o kolejny tytuł
dosłownie kilka kilometrów od domu.

W przygotowaniach pomagał im Andrea Mabellini, trzeci kierowca mistrzostw Europy 2025 i
zwycięzca Rajdu Śląska 2024. Włoch ma duże doświadczenie w Škodzie Fabii RS Rally2, a na
oesach południowej części województwa śląskiego potwierdził już swoją szybkość. Trasa wygranego
przez niego Rajdu Śląska przebiegała w pobliżu dróg wykorzystywanych dawniej w Rajdzie Wisły,
więc Mabellini zna charakterystykę oesów, z którą Szeja zmierzy się w finale.

Podczas testów pracowali zarówno nad ustawieniami samochodu, jak i techniką jazdy. Według
Mabelliniego efekty były widoczne – Jarek sukcesywnie przyspieszał. – Testujemy różnego rodzaju
rozwiązania. Wszystko jak na razie idzie zgodnie z planem. Staramy się jak najlepiej przygotować –
mówił Jarosław Szeja podczas testów.

Przy jednym punkcie straty cel jest prosty: pokonać Rzeźnika. Wygrana w zawodach zapewni Szejom
tytuł niezależnie od rezultatów rywali na Power Stage. Przy innym wyniku trzeba będzie liczyć łączną
zdobycz z rajdu i finałowego oesu. Aby zakończyć sezon przed Rzeźnikiem, Szeja potrzebuje
przynajmniej o 1,5 punktu więcej niż rywal. Samo odrobienie jednego „oczka” nie wystarczy.

 

Byśkiniewicz: Wisła przywołuje dobre wspomnienia

Byśkiniewicz rozpoczął sezon od trzech drugich miejsc, a w Rajdzie Polski i Rajdzie Rzeszowskim był
czwarty w klasyfikacji KIQ RSMP. Do lidera traci 14 punktów, do Szei – 13. W Wiśle może powalczyć
o sukces większy niż ten, który osiągnął tu trzy lata temu. – Mam miłe wspomnienia z tym rajdem,
ponieważ to właśnie tutaj w 2023 roku wspólnie z Danielem Siatkowskim zdobyliśmy tytuł
wicemistrzów Polski. Trasy są bardzo trudne, same w sobie stanowią duże wyzwanie – przypomina
Łukasz Byśkiniewicz.

Wygranie rajdu i Power Stage dałoby mu 174 punkty na koniec sezonu. W takim scenariuszu Rzeźnik
musiałby ukończyć zawody poza pierwszą dwójką. Szeja mógłby być drugi, ale bez punktów na
finałowym oesie. Remis z którymkolwiek z tych rywali nie da Byśkiniewiczowi mistrzostwa – obaj mają
już po dwa zwycięstwa w tegorocznych rundach.

Tytuł jest możliwy również bez wygranej w rajdzie. Drugie miejsce i najlepszy czas na Power Stage
wystarczą Byśkiniewiczowi i Jastrzębskiemu, jeżeli Rzeźnik i Szeja zakończą zawody najwyżej na
szóstej pozycji. Wynik Kołtuna nie będzie wtedy zagrożeniem.

 

Kołtun: potrzebny największy zwrot sytuacji

Kołtun i Pleskot punktowali we wszystkich pięciu rundach. Najwyżej finiszowali w Rajdzie
Nadwiślańskim, zajmując trzecie miejsce. Reprezentanci KIQ Rally Team tracą do Rzeźnika 27
punktów, do Szei – 26, a do Byśkiniewicza – 13.

Nawet komplet 50 punktów nie zapewni im mistrzostwa bez odpowiednich wyników konkurentów.
Przy zwycięstwie Kołtuna w rajdzie i na Power Stage Rzeźnik może zdobyć najwyżej 22,5 punktu,
Szeja – 23,5, a Byśkiniewicz – 37. Kołtun zakończyłby wówczas sezon ze 161 punktami. Ewentualny
remis z Byśkiniewiczem rozstrzygnąłby na swoją korzyść dzięki pierwszej wygranej w tegorocznych
mistrzostwach. Zrównanie się punktami z Rzeźnikiem lub Szeją nie wystarczy – mają więcej
zwycięstw w sezonie.

 

Pięć punktów różnicy w klasie 3

W kategorii przeznaczonej dla samochodów Rally3 na czele znajdują się Chorbiński i Chrzanowski ze
140 punktami. Wygrali cztery rundy, za każdym razem zdobywając również komplet punktów na
Power Stage. Nie ukończyli jednak Rajdu Polski, w którym zwyciężył Ulanowski. Wicelider punktował
we wszystkich pięciu rundach i zgromadził 135 punktów.

Chorbińskiemu i Chrzanowskiemu zwycięstwo w klasie zapewni mistrzostwo niezależnie od wyników
rywali na Power Stage. Ulanowski musi odrobić do lidera ponad pięć punktów, ponieważ remis będzie
korzystny dla Chorbińskiego, mającego cztery wygrane rundy. Matematyczne szanse zachowali
również Marcin Górny i Mateusz Martynek (Ford Fiesta Rally3, 103 pkt).

W obsadzie tej kategorii jest osiem załóg. O miejsca w czołówce walczą również Tomasz Bargiel (90
pkt), pilotowany przez Jakuba Wróbla w Renault Clio Rally3, Mateusz Maj i Michał Pryczek (Ford
Fiesta Rally3, 88 pkt) oraz Dominik Ziobro i Łukasz Zapart (Ford Fiesta Rally3, 82 pkt).

 

Trzy punkty od mistrzostwa w „ośce”

Znacznie bliżej rozstrzygnięcia jest rywalizacja w klasyfikacji 2WD. Dariusz Poloński i Łukasz Sitek
(Lancia Ypsilon Rally4) zgromadzili 165 punktów, o 47 więcej niż Sergiusz Janowski i Krzysztof
Grzenia (Peugeot 208 R2).

Liderom wystarczą trzy punkty, by zapewnić sobie tytuł bez oglądania się na wynik drugiej załogi.
Nawet przy komplecie 50 punktów Janowskiego obie załogi miałyby po 168 „oczek”, a remis
rozstrzygnęłyby cztery tegoroczne zwycięstwa Polońskiego. Trzeci w tabeli Robert Hundla i Piotr
Białowąs (Lancia Ypsilon Rally4, 90 pkt) nie mogą już zostać mistrzami, lecz nadal mają szanse na
drugie miejsce.

 

Dwa dni do rozstrzygnięcia

Rywalizacja na odcinkach specjalnych rozpoczęła się w piątek po południu; zawodnicy udali się na
OeSy po krótkiej prezentacji na starcie honorowym w Amfiteatrze w Wiśle.. Piątkowy etap obejmuje
sześć prób o łącznej długości 49,88 km, a zakończy go wieczorny serwis w Skoczowie.

Sobotnie zmagania rozpoczną się o 8:38. Do pokonania pozostanie siedem oesów i 63,06 km.
Finałowy ORLEN VITAY Partecznik Power Stage (9,24 km) wystartuje o 16:01. Ceremonię mety
zaplanowano na 16:20 przy wiślańskim amfiteatrze, a wręczenie nagród w tym samym miejscu – na
20:00.

 

Finał również w Motowizji

Tradycyjnie już, zmagania zawodników można śledzić w Motowizji. Oprócz relacji z ceremonii startu,
stacja pokaże oba przejazdy miejskiej próby ORLEN VITAY Wisła (4 km) w wykonaniu załóg KIQ
RSMP i Millers Oils HRSMP, a wieczorem także rywalizację uczestników Rajdowych Mistrzostw
Południa.

W sobotę zaplanowano dwa studia z parku serwisowego w Skoczowie – od 8:10 i 11:55 – oraz
transmisję ceremonii mety od 16:25. Relację skomentują Michał Adamiuk, Gabriel Borowy i Krzysztof
Woźniak, a gościem specjalnym będzie Grzegorz Grzyb. Informacje z trasy i serwisu przekażą Marcin
Wyrzykowski oraz Juliusz Winiarek.

Rajd Wisły, którego historia rozpoczęła się w 1951 roku, wielokrotnie gościł najważniejsze nazwiska
polskich rajdów. Rekordowe osiem zwycięstw odniósł tu Sobiesław Zasada. W sobotę do sportowej
historii zawodów dojdzie rozstrzygnięcie walki o mistrzostwo Polski, do której dwie pierwsze załogi
przystępują z najmniejszą różnicą punktową od 21 lat.

 

Głównym partnerem 70 Rajdu Wisły jest Województwo Śląskie.

Bazą 70 Rajdu Wisły jest Miasto Wisła.